Mądra kontrola, czyli wspólnie sprawdźcie czas spędzany z telefonem

Czy Ty lub Twoje dziecko przesadzacie z korzystaniem z telefonu lub tabletu? A może korzystacie nierozważnie? Sprawdźcie, ile faktycznie czasu i na jakich aktywnościach spędzacie z ulubionymi urządzeniami – można to zrobić bez pobierania dodatkowych aplikacji.

Psycholodzy, pedagodzy, socjologowie czy lekarze mówią o tym od dawna. A od niedawna wśród samych twórców nowych technologii pojawiają się tendencje „ewangeliczne” (przeczytaj więcej  o liście otwartym do Apple). Wskazują oni, by korzystanie z nowych technologii świadomie kontrolować. Chodzi nie tylko o ograniczenie czasu spędzanego „z elektroniką”, ale też o bardziej efektywne i wartościowe zagospodarowanie go.

Praktycznym przejawem tego trendu jest wprowadzenie do systemów operacyjnych telefonów funkcji, które pozwalają na kontrolę czasu. Zarówno Apple, jak i Google chętnie podkreślają swoją troskę o rozsądne korzystanie – zwłaszcza przez dzieci – z oferowanych rozwiązań.

Apple

Na wrześniowej (2018) światowej konferencji firmy Apple została zaprezentowana m.in. technologia Screen Time. Wraz z system iOS 12 będzie mogła trafić na wszystkie telefony iPhone od 5s w górę. Jej zadaniem jest pokazywać użytkownikowi statystyki – ile czasu spędził przy telefonie i jak ten czas spożytkował. Można także skorzystać z funkcji App Limits, która przejmuje rolę rodzica mówiącego „Ile już siedzisz na tym Facebooku? Za chwilę zabieram telefon”. Zasada jest prosta – użytkownik ustawia dzienny limit na korzystanie z danej aplikacji, a App Limits przypomni, ile czasu pozostało, a po przekroczeniu limitu po prostu wyłączy aplikację. Downtime jest funkcją już bardziej radykalną –  w zadanych godzinach można zablokować dostęp do konkretnych aplikacji.

Google

W maju tego roku Google pokazał pakiet funkcji Google Wellbeing. Na telefonach z systemem Android można – podobnie jak w telefonach Apple’a – zobaczyć, ile czasu i w jaki sposób użytkownik spędza przy telefonie. Ciekawostką jest „uzbrojenie” należącego do Google’a YouTube’a w funkcje nie tylko pokazujące czas spędzony na korzystaniu z platformy, ale i proponujące przerwę. Na razie nie ma jeszcze automatycznej blokady, jeśli mimo ostrzeżeń czas zostaje przekroczony…

Nic nowego?

Wcześniej w App Store czy Google Play nie brakowało aplikacji do pobrania na telefon, które spełniały tę samą rolę. Bardzo często osoby, które decydowały się na ich używanie, były nieprzyjemnie zaskoczone – czasem wręcz zszokowane – tym, ile czasu spędzają z telefonem i tym, na co ten czas poświęcają.

Screen Time i Well Being wyróżniają się, bo są funkcjami systemowymi. Stanowią element systemu telefonu. Zużywają więc mniej energii niż zewnętrzne aplikacje, nie trzeba też niczego pobierać na telefon.

Remedium?

Trudno traktować takie aplikacje jako remedium na nadmierne przyzwyczajenie do technologii. Spotkałam się z porównaniem, że przypominają trochę działania producentów alkoholu na rzecz odpowiedzialnego picia. Podobnie jak one, osobom rzeczywiście uzależnionym nie pomogą. Dla pozostałych mogą być co najwyżej punktem wyjścia do refleksji nad korzystaniem z tego, co jest „dla ludzi”.

Rozwiązania kontrolujące „czas ekranowy” to przydatne narzędzie. Jednak tylko od użytkownika zależy, co zrobi z pozyskiwaną z aplikacji wiedzą.

Będąc rodzicem, warto wykorzystać tę wiedzę do treningu odpowiedzialności, partnerstwa i samodyscypliny u dziecka. Brzmi bardzo szumnie, a zasady ma proste – np. :

  • dziecko i rodzic przez jakiś czas wspólnie śledzą wyniki z aplikacji,
  • rodzic i dziecko zastanawiają się nad nimi, rozmawiają i wyciągają wnioski odpowiednie dla danej sytuacji – np. porównują, jak czas spędzony w mediach społecznościowych „ma się” do czasu spędzonego ze znajomymi czy poświęconego na aktywność fizyczną i wreszcie
  • dziecko i rodzic wspólnie umawiają się na wprowadzenie ograniczeń, które będzie kontrolować funkcja telefonu (np. dzienny limit czasu na media społecznościowe).

Co ważne, rodzic też może (a wręcz powinien) włączyć się do tej akcji i wprowadzić mądrą kontrolę własnego czasu „z elektroniką”. Wykonanie oczywiście dużo trudniejsze, ale na pewno bardziej efektywne niż nieustanne „odłóż wreszcie ten telefon!”

Dodaj komentarz