Młodzież kontra hejt, czyli czym skorupka za młodu…

Hejt jest jak hydra o wielu głowach – podłości wobec znajomego, nienawistne wpisy o mniejszościach, niegodziwa walka z przeciwnikami politycznymi to tylko niektóre z nich. Trzeba z tym potworem walczyć na kilka sposobów naraz – edukować i zapobiegać powstawaniu i rozprzestrzenianiu hejtu, znajdywać i karać sprawców, pomagać ofiarom i je wspierać… Na dobry początek wraz z naszymi dziećmi spróbujmy przyczynić się do tego, żeby hejtu było mniej.

Skąd bierze się hejt? Motywacji jest wiele, ale można ostrożnie uogólnić – z niewiedzy i ze strachu, ale i z przyzwolenia.

– Co ważne, internet sam w sobie nie jest źródłem hejtu. On jest przestrzenią publiczną, w której te negatywne treści występują – podkreśla Ewa Krupa z Fundacji Orange. A najbardziej pierwotnym źródłem hejtu są postawy, których – często nieświadomie – uczymy dzieci w domach czy szkole.

Przyzwolenie, a wręcz dawanie wzorów…

Jak jest w naszych domach? Bywa, że posługujemy się obelżywymi czy pogardliwymi określeniami wobec adwersarza z pracy, przeciwnika politycznego, nielubianego sąsiada. Pokazujemy wtedy dzieciom, że taki język czy sposób patrzenia na innych jest czym zwyczajnym, właściwym. Przyzwalamy na mowę nienawiści na co dzień.

„Inny”. Dla dzieci ciekawy, dla rodziców gorszy

Dzieci w przedszkolu czy szkole stykają się z osobami „innymi” – pod względem wyglądu, koloru skóry, wyznania, pochodzenia. Nie myślą o nich jednak jako o „gorszych” czy „wrogach”. Zaczyna się to dopiero, kiedy przyswoją takie podejście od dorosłych – rodzice, a często i nauczyciele nie są bez winy. Dorośli nazbyt często mało wiedzą o „innych” albo powtarzają zasłyszane mieszanki mitów, półprawd, uogólnień czy lęków. Wystarczy, na przykład, zamiast rzetelnie wyjaśnić, dlaczego kilka koleżanek nosi hidżab, przywołać zasłyszane zdanie, że „w Europie to jest zakazane”… I już mamy tanią sensację, w której dzieci chętnie się pławią. A stąd już niebezpiecznie blisko do wskazywania wroga (bo robią coś, co jest zakazane).

Forsowanie ideologii, która dzieli po to, by rządzić, a także forsowanie podziałów, prowadzi do tego, że ktoś zawsze jest gorszy – powiedział Bogusław Stanisławski, współzałożyciel Amnesty International w Polsce, podczas debaty WOŚP I RPO „Ja nie hejtuję, ja rokendroluję”.

Mam ten hejt, ale wolę rokendrol

Jak powiedział podczas debaty „Ja nie hejtuję, ja rokendroluję” Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, język debaty publicznej coraz częściej zamiast informacji niesie wrogość, a zamiast służyć porozumieniu umacnia podziały. Jeśli chcemy to zmienić, musimy odbudować pozytywne myślenie, używać słów, które lepiej wyrażają nasze dobre intencje.

Jerzy Owsiak, szef Fundacji WOŚP podczas debaty „Ja nie hejtuję, ja rokendroluję” podkreślił, że nie ma ludzi kryształowych. Paskudne myśli o konkretnych osobach, a nawet całych grupach przychodzą do głowy każdemu. Rzecz w tym, by umieć się zatrzymać, ugryźć w język i przepracować problem w głowie albo z bliskimi osobami. W kontakcie z innymi warto postawić na rock’n’roll, rozumiany jako pozytywne podejście do świata, zamiast na hejt.

Co robić z hejtem naszym powszednim?

Najkrócej mówiąc – nie twórzmy dla niego pożywki. Pilnujmy własnej kultury języka, uczmy dzieci szacunku i życzliwości dla otaczających je osób oraz otwartości. A co z mlekiem, które już się rozlało?

Adam Bodnar apelował do uczestników debaty: Odwróćmy trend akceptacji czy obojętności dla hejtu. Stwórzmy modę na krytykę tego typu ekspresji. Granicą dla swobody wypowiedzi jest godność drugiego człowieka. Przekraczają ją ci, którzy w przestrzeni publicznej posługują się nienawiścią i pogardą. Możemy się przed nimi obronić, tylko wspólnie musimy poczuć się strażnikami tej granicy.

Walką z hejtem może być kultura, współuczestniczenie, edukacja w samej szkole – np. przez spektakle teatralne, które pokazują przemoc, jej skutki, potrafią zaangażować i zszokować uczniów – przekonywał podczas tej samej debaty Zbigniew Hołdys. Podkreślał, jak ważne jest poznanie perspektywy osób prześladowanych. Wyjaśniał, że dla wielu licealistów rzeczywiste zetknięcie się z osobami z hejtowanych środowisk zupełnie zmienia ich nastawienie.

Osoby, które chcą aktywnie przeciwstawić się hejtowi, mogą np. dołączyć do niedawno rozpoczętej akcji #jestnaswiecej Fundacji Orange. Można komentować nienawistne wypowiedzi, wspierając osobę atakowaną, używając hasztagu #jestnaswiecej. Warto nosić symbol akcji – pomarańczowe sznurówki (jak wspierający ją muzycy Afromental). Można zachęcić do akcji edukacyjnej zaprzyjaźnionego nauczyciela. Wśród materiałów na stronie akcji są m.in. scenariusze lekcji dla szkół.