Twoje dziecko publikuje w sieci? Uważaj aby nie zostało przestępcą

Marcin Maj z redakcji Dziennika Internautów słyszał chyba już każde tłumaczenie dotyczące „pożyczania” cudzych utworów w sieci. „Ale ja nie wiedziałem/am” jest na tyle częste, że przygotował łopatologiczny poradnik, co wolno, a czego nie wolno w internecie, by nie naruszyć praw autorskich.

Bezpieczne korzystanie z internetu to nie tylko unikanie wirusów, kradzieży danych i cyberprzemocy. Istnieje również zagrożenie, że całkiem niechcący popełnisz naruszenie praw autorskich. Często takie naruszenia uchodzą płazem, ale zdarza się, że twórcy lub wydawcy uparcie ścigają osoby dokonujące nawet drobnych naruszeń.

Niektórzy fotografowie potrafią żądać kilku tysięcy złotych za to, że ich zdjęcie pojawiło się na Twoim blogu. Niektórzy wydawcy filmów zatrudniają firmy do namierzania “piratów”, które następnie masowo wysyłają propozycje w rodzaju “zapłać albo Cię pozwiemy”.

 

Prawo autorskie nie jest proste. Ale jest i działa. Dlatego jeśli piszesz bloga, nagrywasz na YouTube albo korzystasz z programów do P2P, musisz znać podstawowe zasady rządzące prawem autorskim.

Najlepiej po prostu unikać naruszenia praw autorskich.

 

Uważaj z programami P2P (np. BitTorrent).

Internet daje możliwość korzystania ze specjalnego oprogramowania do pobierania plików (np. BitTorrent). Samo korzystanie z tego oprogramowania nie jest nielegalne, ale naruszeniem prawa może być udostępnianie filmów, programów lub muzyki bez zgody posiadaczy praw autorskich.

Nie każdy to wie, ale w przypadku BitTorrenta pobieranie filmów lub muzyki oznacza automatycznie udostępnianie ich różnym osobom. To może być naruszenie prawa.

Pewne treści można pobierać legalnie i za darmo, ale musisz być pewny, że pobierana przez Ciebie treść do takich właśnie należy.

 

Nie kopiuj wszystkiego, jak leci

Jeśli piszesz bloga albo tworzysz film na YouTube, możesz odczuć chęć wykorzystania cudzego zdjęcia, tekstu albo innej treści. Pamiętaj, że jeśli wykorzystasz czyjeś treści bez informowania o ich pochodzeniu, możesz popełnić naruszenie. Nawet jeśli sam twórca udostępnił np. zdjęcie czy muzykę w serwisie bezpłatnym, to nadal nie oznacza, że Ty możesz tę muzykę udostępniać we własnym zakresie. Twórca ma prawo do decydowania o tym, jak udostępniane są jego utwory.

Niektóre osoby całkiem świadomie kopiują i udostępniają utwory innych ludzi. Myślą, że “to się nie wyda”, bo “nikt nie zauważy”. Jako że w internecie nic nie ginie, wszystko może się wydać całkiem nieoczekiwanie, a autor treści będzie żądać odszkodowania, wysyłać pisma od prawnika itd.

Prawo pozwala na cytowanie, tzn. pozwala na przytoczenie fragmentu cudzego utworu, jeśli uczciwie napisaliśmy, skąd wzięliśmy ten fragment, a cytat stanowi element większego, oryginalnego utworu. Nie można natomiast brać cudzych utworów i przedstawiać ich jako swoje.

 

Korzystaj z domeny publicznej i otwartych licencji

Domena publiczna oznacza utwory, które nie są chronione prawem autorskim, bo prawa do nich wygasły lub nigdy nie istniały (np. wiersze poetów z XVIII wieku).

Otwarte licencje to taki sposób udostępniania utworów, przy którym twórca zgadza się na to, aby jego dzieła udostępniać dalej.  Zob. http://di7.pl/skad-zdjecia-zgodnie-z-prawem

W internecie można dość łatwo znaleźć dzieła z domeny publicznej oraz dzieła na otwartych licencjach. Przykładem mogą być zdjęcia i grafiki z Wikipedii, utwory muzyczne z serwisu Jamendo, duża część zdjęć z serwisu Flickr albo zdjęcia z serwisów takich jak Pixabay lub Pexels. Korzystając z popularnej wyszukiwarki Google możecie wybrać opcje:

Grafika > Narzędzia > Prawa do użytkowania > Oznaczone do ponownego wykorzystania

Wówczas wyświetlicie tylko zdjęcia na otwartej licencji.

Informacja o tym, że dzieło jest dostępne na otwartej licencji, najczęściej znajduje się gdzieś obok zdjęcia.
Na grafice poniżej pokazano, jak oznaczone jest zdjęcie z domeny publicznej w serwisie Pixabay.

Kolejny przykład pokazuje zdjęcie z serwisu Flickr z informacją o licencji. W tym przypadku licencja opisana jest jako “Some rights reserved”, co oznacza “niektóre prawa zastrzeżone”. Należy kliknąć na ten link, aby dowiedzieć się, jakie dokładnie są zasady korzystania z fotografii.


Czasami korzystanie z takich dzieł wymaga podania informacji o autorze. Kiedy korzystamy z cudzych utworów, niezależnie od warunków licencji warto podać informację o autorze, nawet jeśli nie ma takiego wymogu (np. poprzez podanie linku do profilu autora w serwisie z plikami). To uprzejme wobec niego, stanowi formę podziękowania i docenienia jego pracy.

 

Jeśli nie wiesz, pytaj!

Podstawowa zasada jest taka:

możesz oglądać i słuchać to, co jest w internecie, ale ryzyko pojawia się, gdy chcesz rozpowszechnić utwór.

Jeśli nie masz pewności, czy możesz coś udostępnić, to po prostu pytaj. Wpisz pytanie w wyszukiwarkę albo zajrzyj na strony o prawie autorskim (np.: http://di7.pl/prawokultury-pierwszapomoc). Możesz też spytać osobę dorosłą o zdanie.

Autor: Marcin Maj

Dodaj komentarz